Gleba medytującego umysłu

Gleba, w której medytujący umysł może zacząć, jest glebą codziennego życia, walki, bólu i chwilowych radości. Tam musi rozpocząć, zaprowadzić ład i stamtąd ruszać bez końca. Jeśli jednak interesuje cię tylko zaprowadzanie ładu, wówczas sam ten ład wytworzy swe własne ograniczenia, a umysł będzie jego więźniem. W całym tym ruchu musisz jakoś zacząć z innego końca, z drugiego brzegu, a nie troszczyć się nieustannie o ten brzeg albo o to, jak przebyć rzekę. Musisz rzucić się w wodę nie wiedząc jak pływać. A piękno medytacji polega na tym, że nigdy nie wiesz gdzie jesteś, dokąd zmierzasz, czym jest kres.
Źródło: J.Krishnamurti „Medytacje 1969